Projektowanie plakatów, Google Ads Kurs, Rolety, notariusz katowice, śmieszne obrazki, zarabianie w internecie, mennica polska, sztabka złota, złote monety, złoto, srebrne monety, odkamieniacz dla przemysłu i dla domu

Crash Team Racing

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Pierce
-#
Posty: 655
Rejestracja: wt 11 lis, 2008 09:04
Lokalizacja: białystok

Crash Team Racing

Post autor: Pierce »

[center]Obrazek
[/center]
[center]Crash Team Racing - recenzja[/center]

CTR było ostatnią pozycją z Crashem w roli głównej, nad którą opiekę sprawowało studio Naughty Dog. W tym czasie zanotowaliśmy prawdziwy wysyp Mario Kart podobnych gokardówek, mimo to opisywany tytuł wychodzi z walki z podniesionym czołem jako… wygrany. CRT okazał się najbardziej zabawną, pokręconą oraz miłą graczom produkcją spośród wszystkich ówczesnych projektów.

Pomimo tego, iż mamy do czynienia z wyścigówką, gra posiada fabułę. Kosmita Nitrus Oxide stawia sportowe wyzwanie Ziemianom, a stawką jest byt naszej ukochanej planety. W takim obrocie sprawy zarówno ekipa Crasha, jak i Cortex i jego czarne charaktery po raz pierwszy walczą o ten sam cel.

Zestaw graczy to prawdziwa plejada gwiazd, co z pewnością nadaje zwycięskiego tonu tejże produkcji. Czterech pod opieką Aku Aku: Crash, Coco, Polar oraz Pura, natomiast reszta wspierana przez Uka Uka, a wśród nich: Cortex, N.Gin, Tagy[Tiny Tiger], Dingodile oraz pozostali zawodnicy dostępni do odblokowania. Część z bohaterów, tak jak Pura lub Polar grali niegdyś poboczne role poprzednich Crashach, zaś zdecydowana większość stanowiła batalion niezliczonych bossów. Jedynym nowym bohaterem jest główny rywal N. Oxide.

Gra zawiera kilka tybów, są to Adventure, Time Trial, Arcade, VS. oraz Battle. O ile drugi oraz przed ostatni nie wymagają żadnych komentarzy, to na temat pozostałych warto przetoczyć kilka słów. Mod przygody to główna rozgrywka w grze jeśli chodzi o zmagania na jednego gracza. Właśnie tu odblokowujemy niemal wszystkie skrywane postacie i trasy. Podobnie do rozwiązań z poprzednich platformowych części Crasha, tak i w tej mamy Warp Roomy oraz znajdujące się wewnątrz bramy do innych rund. Na zakończenie każdego poziomu mamy przyjemność zmagać się z bossem. Dodatkowo trasy są dostępne jeśli uzbieraliśmy wymaganą ilość świecidełek: pucharów, relikwii, kolorowych monet oraz klejnotów. Dalej tryb Arcade skierowany głownie do większej liczby graczy 2 lub 4, podobnie jest w przypadku Battle mode. W tym pierwszym toczymy rozgrywkę na normalnych trasach, umilając sobie nawzajem jazdę. Drugi jak sama nazwa wskazuje zapowiada niekiepską siekę. Na specjalnych arenach dochodzi do starć 2 lub 4 graczy. Aby osiągną cel należy określoną ilość razy sprzątnąć wroga lub w przypadku wybrania innego celu rozgrywki uzbierać największą ilość diamentów.

W sumie mamy około 23 trasy, z czego 16 dostępnych w trybie arcade. Do pozostałych należą super szybka Oxide Station oraz 6 mapek do bitew. Najważniejszą zaletą są liczne skocznie i pola przyspieszające. W większości trasy są co do ostatniej kropli doskonale wymierzone pod względem tychże dodatków. Są jednak wyjątki. Kompletnie prosta Coco Park zdaje się być totalną porażką – wieje wówczas niesamowitą nudą. Także nadmiar hopek jaki spotyka nas na Tiny Arena psuje zabawę. Każdy z torów znajduje się w innym otoczeniu znanym z poprzednich odsłon, z wyjątkiem Oxide Station, Nitro Cart oraz Turbo Truck. Ogólnie zestaw map możemy ocenić bardzo wysoko, a jako wady wymienić ich nie do końca sporą ilość oraz kilka wnerwiających lokacji.

Arsenał broni nie jest zbyt szeroki, jednakże wyważony. Jest kilka pocisków atakujących w przód, jak rakiety oraz odjazdowe kręgle-bomby. Również mamy Tnt czy choćby fiolki do zastawiania pułapek na wroga oraz maskę Uka Uka/ Aku Aku chroniące bohatera na kilka chwil. Jeśli z trudem doganiamy graczy zamykających stawkę, wówczas komputer bardzo często wylosowuje nam 3 bardzo pomocne zestawy: jedną z mask, piorun zmiatający rywali znajdujących się przed nami oraz zegar zabierający przeciwnikom bronie i dający im krótkotrwałe ogłuszenie. Podsumowując Power upy pozwalają rzeczywiście odmienić tok rozgrywki, niekiedy na 2 zakręty przed metą jadący jako ostatni pirat drogowy z maską na twarzy lideruje rzutem na taśmę.

CTR bazuje na silniku CB3 zatem zniewala kolorami, wykorzystuje w pełni możliwości konsoli. Być może niekiedy brakuje prędkości, ale mimo to 90 stopniowe zakręty potrafią być powalające. Sterowanie oraz cały tryb jazdy jest na tyle prosty, że nawet najmłodsi gracze nie powinni mieć z nim większego problemu.

Miałem spory problem z wystawieniem noty. Dziesiątka oznacza pozycję która odmieniła dzieje gatunku, która stawia nowe wzorce oraz w końcu jest tworem idealnym. Jednakże grzechem by było wydać niepełną ocenę najlepszej multiplayerówce jaką widział szarak, w związku z tym posłużyłem się następującą argumentacją. Gra nadaje niespotykany dotąd komiczny wymiar zawodom samochodowym co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia – gdy naczelnym przedstawicielem był np. V-rally. Power Slidy oraz turba zdobywane na wzniesieniach umożliwiają aktywny udział w rozgrywce, odwracając niechlubną zasadę im szybszy samochód tym wyższa pozycja. Odziwo w CTR mamy możliwość wziąć losy wyścigu we własne łapska przy czym wyścig nie polega jedynie na rytmicznym naciskaniu klawisza lewo oraz prawo niemal zawsze na zmianę.


Zalety:
- bohaterowie znani z poprzednich odsłon, również pejzaże tras spotkane w przeszłości
- niebanalna rozgrywka dla 2, a szczególnie 4 graczy
- mnóstwo zabawy


Wady:
- kilka niedopracowanych tras
- średnia ilość broni
- kiepskie skróty, w dodatku dostępne jedynie na niektórych trasach


Ocena: 10
Grafika: 10
Dźwięk: 9
Grywalność: 10 [absolutny maks]
Obrazek

warciarz
-#
Posty: 11
Rejestracja: czw 10 cze, 2010 20:40

Post autor: warciarz »

Dobra recenzja, tak samo jak i sama gra, ale co do skrótów się nie zgodzę. Jest ich dość sporo i czasami można dzięki nim uzyskać sporą przewagę. Dla mnie to fajne urozmaicenie, że nie wszędzie są. Ktoś mniej obeznany w grze nie zawsze jest przez to na minusie, gdy ów skrótów nie zna ;-)

ODPOWIEDZ